English Polish

Dla mnie przygoda z wystawami zaczęła się we wczesnej młodości, gdy to z siostrami kupiłyśmy  psa, dalmatyńczyka o imieniu Andi. Miałyśmy sporo szczęścia bo nasz pupil okazał się ładnym i wystawowym psem.


…….. po wielu latach, mając już dwójkę cudownych dzieciaków i dobre warunki, znów przyszła pora na czworonożne stworzenie. Rasa? Już wiedziałam napewno, labrador! Zdążyłam naczytać się o tych cudownych psach i argumentem za, było przede wszystkim to, że jest to rasa idealna dla dzieci.

…….okazją ku temu były piąte urodziny starszego syna Michała, który o knutej  niespodziance nie miał pojęcia, a posiadanie pieska było jego marzeniem.

Wybranie hodowli - a zależało mi na psie z rodowodem - było trochę przypadkowe, ale jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę! Bo hodowla z  której pochodzi „Tinka” nazywa się Virgo Vestalis.

W dniu zakupu podróż z Gdańska do Torunia trwała wieczność. Z całego miotu mieliśmy do wyboru dwie czarne dziewczynki Ernestinę i Emmę. Wybór padł na Ernestinę „Tinę”, może dlatego, że położyła się przy mnie brzuchem do góry i wpatrując się we mnie maślanymi oczętami robiła prześmieszne miny, a przynajmniej tak mi się wydawało :-)

Tinka” okazała się sunią o wspaniałym charakterze, z niesamowitą cierpliwością dla wybryków dzieciaków, a dla mnie najpiękniejszą labradorką.

Kupując „Tinkę” (ERNESTINE Virgo Vestalis) nie myślałam o uczestniczeniu w konkursach psiej piękności - bo przecież miał być to piesek dla dzieci - ale z czasem zmieniłam zdanie. Pojechałyśmy na pierwszą wystawę, blisko miejsca zamieszkania, później następne, dalsze i okazało się, że „Tina” bardzo podoba się znawcom a ja podłapałam „bakcyla wystawkowego” :-)

......pierwszy miot z tak ważną dla mnie Istotą był z długo poszukiwanym psem MŁCHPL i CHPL AMARETTO Sarracenia. Bardzo zależało mi na pięknym reproduktorze, ponieważ miałam w planie zostawić córkę „Tinki” dla niej samej i też na konto hodowli, o której myślałam....

……….a więc i jest z nami biszkoptowa sunia, którą nazwałam „Emka”

(Emma Majestic Chameleon) z uwagi na pamiętny, trudny wybór. Kolejna wspaniała i piękna labradorka, kolejna moja córka i kolejna siostra Michała i Kuby.

Poród jak i odchowanie szczeniąt było dla mnie niepowtarzalnym przeżyciem. Później kontakt z nowymi „rodzicami„, ich entuzjazm w głosie gdy mówili o swoich psiakach, ich sukcesy wystawowe..to najwspanialsza nagroda dla hodowcy!

                                                   

Wiedziałam, że znalazłam to co w życiu chcę robić!

Moja hodowla jest malutka i wiele większa nie będzie. Początki tego ważnego etapu mojego życia są szczęśliwe i dlatego wiem, że powinnam iść tą drogą ……uważam, że w życiu nie dzieje się nic przypadkiem choć na początku może się tak wydawać…….. 

   Ania  Krzemińska     Gdańsk 2006

 
         

..... po 4 latach  

"Poznały nas labradory podczas wystawy Walentynkowej w Bydgoszczy"

Moja malutka hodowla dziś troszeczkę się rozrosła,  ponieważ hodowle Majestic Chameleon & Sarracenia -mojego męża, Jarka Żuka - stanowią jedność. Hodowanie sprawia nam ogromną radość. Patrzymy na nasze wspólnie wyhodowane  psy z  satyskacją i dumą . Cieszymy się z każdego sukcesu i cieszy nas fakt, iż jest ich cora więcej..

                                            .


 Ania  Krzemińska - Żuk     Kaźmierz 2010

 a oto synkowie oraz córeczka Nicole, ulubienica wszystkich a przede wszystkim oczko w głowie Tatusia :-)))))

 

 
 www.labrador-labradors.pl 
 

 
 www.sarracenia.pl 

--------------------------------------------------------------------------------------

 All rights reserved © 2006 Majestic Chameleon
Created by Anna Krzemińska-Żuk